Nie na sprzedaż bez opakowania

Opakowanie

Liga sportowa to przede wszystkim regularne rozgrywki międzyklubowe w danej dyscyplinie. Gdyby zastanowić się nad celem tworzenia lig, to jako najbardziej podstawowy należałoby wskazać chęć zorganizowanego współzawodnictwa. Wszystko zaczyna się od naturalnej potrzeby rywalizacji, następnie rozgrywki się popularyzują, zdobywają swoich fanów, aż w końcu ci fani zostawiają swoje pieniądze. To początek mówienia o lidze jako profesjonalnej. Przestawia się też cel – poza żądzą wygrywania, także chęć (i potrzeba) zarabiania. W znacznym uproszczeniu. 

O ile rywalizować można w dowolnych warunkach, o tyle zarabianie pieniędzy wymaga dużo więcej niż tylko utworzenia ligi i zebrania chętnych do gry. Kluczowa jest rola fana i zwiększanie jego zaangażowania w procesie tworzenia dochodowych rozgrywek. 

Choćby nie wiadomo jak atrakcyjny i popularny sport, to w przeciągu sezonu każdemu obserwatorowi ligi może zdarzyć się spadek zainteresowania czy to z powodu słabszej postawy ulubionego zespołu, czy też z powodu bardziej angażujących alternatyw. 

Sztuką jest utrzymać stałe lub rosnące zainteresowanie na przestrzeni sezonu. Ten wskaźnik jest podatny na kształt terminarza, format rozgrywek, jakość gier i szereg innych czynników. 

Nad tymi kluczowymi aspektami długo by się rozwodzić, a ich tematyka jest podejmowana w kontekście Futsal Ekstraklasy wielokrotnie w trakcie sezonu. Poza tym na fanowskie zaangażowanie wpływa otoczka całego przedsięwzięcia, a że nie bez znaczenia, dowodzą przykłady lig z różnych dyscyplin, które swoje produkty owijają w najlepszego rodzaju papier do pakowania.

Nie bez znaczenia są dziś media społecznościowe jako kanał bezpośredniego dostępu do fana, a ich prowadzenie to sztuka pozwalająca na generowanie zaangażowania i utrzymywanie zainteresowania.

Niestety, związana z social mediami pułapka wyścigu o lajki nie ominęła Futsal Ekstraklasy. Słynne odliczanie do 10000 objawiające się niedawno postami zawierającymi tylko liczby, a także prośby o lajkowanie profilu ligi i poszczególnych klubów. Zjawisko bliskie „żebraniu o lajki”. Czy jakakolwiek inna liga sportowa wyczynia na swoim społecznościowym profilu takie cuda? Czemu służy ten wyścig? Czy to właśnie miara popularności futsalu i FE w Polsce?

Odliczanie, prośby i dziękowanie za polubienia stanowią oczywiście zdecydowana mniejszość postów. Poza tym pojawiają się treści dotyczące samych rozgrywek i udostępnianie klubowych informacji. Materiały wideo i infografiki to raczej rzadkość, w tym sezonie pojawiło się choć głosowanie na gole i interwencje kolejki oraz na zawodnika kolejki we współpracy z siecią restauracji.

Duża różnica porównując, a jakże, z najlepszą ligą świata. Facebook LNFS obfituje w materiały wideo, a poza skrótami spotkań pojawiły się ostatnio: kompilacja interwencji Juanjo, zjawiskowe sztuczki techniczne z ostatnich spotkań, nagrania archiwalne, a nawet timeout z jednego z ostatnich meczów z Diego Giustozzim w roli głównej. I do tego przewijająca się przejrzysta grafika z drabinką playoff i wszystkimi wynikami tej fazy. Przede wszystkim treść, która mówi sama za siebie. 

W skali dużej piłki nawet więcej takich materiałów. Na fb Premier League prawie każdy post to wspomnienie historycznej bramki, czy też przedstawienie jakiejś postaci za pomocą skrótu popisowych boiskowych akcji. Między innymi w klimacie “kartki z kalendarza”, czyli “kiedyś tego dnia”. Nie inaczej w pozostałych społecznościowych kanałach. 

Może nieistotna, a może wymowna wręcz mała różnica – zdjęcia w tle na profilach wspomnianych lig. 22.06 dla Premier League to już reklama nowego sezonu (który dopiero w sierpniu!) oraz oficjalnej aplikacji. W LNFS grafika z logo wszystkich drużyn i sponsorów oraz hasłem przewodnim (“Bez ciebie nie ma futsalu”), a w FE – grafika z “łapkami w górę”.

Czerpiąc garściami z własnej historii 

Dobitnie zarzuca się polskiej futsalowej lidze brak szacunku do własnej historii. To jednak twór bardzo młody, który przede wszystkim powinien skupić się na przyszłości, zresztą jak cały zorganizowany futsal w skali kuli ziemskiej. Jednak jakby nie było, kolekcjonowanie i przypominanie wydarzeń to element kreowania własnej tożsamości, rodzaj marketingu i sygnał, że to nie tylko zorganizowana kopanina, ale gra pod szyldem, która tworzy niezapomniane wydarzenia. 

Przykłady doskonałego wykorzystania minionych wydarzeń do autopromocji to właśnie Liga Nacional de Futbol Sala czy też Premier League. Budowanie archiwów jest inwestycją w przyszłość.

Może Futsal Ekstraklasa nie ma przeogromnej bazy archiwalnych materiałów (albo nie chce ich pokazywać), ale ma przecież potencjał automarketingowy. Choćby najlepsze gole każdej rundy tego sezonu. Aż prosi się, by niektóre z nich przypominać za rok jako #OnThisDay. Nadaje się nie tylko legendarny karny Mikołaja Zastawnika. 

Do tego przedstawianie postaci. Niejeden w przeszłości grał czy też dziś gra zawodnik, którego sylwetkę można by przybliżyć. Futsal desperacko potrzebuje nowych fanów, a nowi fani nie znają piłkarzy, którzy kariery pokończyli kilka lat temu. Dla przykładu, jeżeli ktoś zainteresował się Ekstraklasą niedawno, to jej króla strzelców wszech czasów poznał dopiero jako trenera, może już nawet kadry. Krążą legendy jak wszystkich „wkręcał w parkiet”, szkoda, że nie można tego zobaczyć.

Najlepsze organizacje świata pokazują w jaki sposób prowadzić swoje profile, by utrzymywać zainteresowanie fanów. To małe rzeczy, które jednak budują spójną tożsamość i wizerunek ligi. I też przynoszą lajki. Organiczne, nie wyżebrane. 

Oceń artykuł

Średnia ocena: / 5. Liczba głosów:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.